Legooooo Part 2 – Cz 2!

Two weekends ago I went to Legoland in Windsor, where I spent a good 45 minutes walking around the shop with a big red bucket of Lego, something I’ve always wanted, trying to convince myself to put it back. In the end, I exchanged it for set 5899 and 3 custom minifigures (I call them Legodudes) :D more about them in a moment.

Dwa tygodnie temu odwiedziłam Legoland w Windsorze, gdzie spędziłam w sklepie 45 minut z wielkim czerwonym wiadrem Lego w objęciach, czymś o czym marzę od zawsze, próbując się sama przekonać do odłożenia go z powrotem na półkę. W końcu zamieniłam wiadro na zestaw 5899 i 3 Legoludki. :D Więcej o nich za chwilę.

I promised Paul I will write more about Legoland, so I’m keeping my word ;) if you don’t yet know who Paul is, I invite you to visit his great blog.

Obiecałam Pawłowi, że opiszę Legoland obszerniej, więc dotrzymuję słowa ;) jeżeli nie znacie jeszcze Pawła, to zapraszam Was na jego wspaniały blog.

What do you need to know about Legoland? It’s EXPENSIVE! Two return bus fares from Windsor to Legoland cost almost £10. Admission is £36 per adult! Bring your own food – it will cost a fortune to eat there! For an average family of four, this is a really expensive trip. But all the rest of the park is free – all the rides and attractions.

Co należy wiedzieć o Legolandzie? Jest DROGI! Dwa powrotne bilety autobusowe trasy Windsor-Legoland kosztują prawie £10. Wstęp – £36 od osoby! Wskazane jest przynieść własne jedzenie – tamtejsze kosztuje fortunę! Dla przeciętnej czteroosobowej rodzinki robi się z tego niesamowicie kosztowna podróż. Za to reszta parku jest darmowe – karuzele i atrakcje.

The best part was MiniWorld, and the store. MiniWorld is of course the beautiful cities in the world recreated in miniature with Lego bricks, but with added city noises, moving vehicles, real water and plants, beautifully built. This is the best attraction for adults, and of course there were many people with professional cameras taking photos of the exhibits. The rest of the park was mainly for kids, so not much to do for me really. The biggest disappointment was an absence of a place to build, but nevermind that ;)

Najfajniej było w MiniŚwiecie i w sklepie. MiniŚwiat to oczywiście piękne miasta z całego świata odtworzone w miniaturze z klocków Lego, z dodanym hałasem, ruchomymi pojazdami, prawdziwą wodą i roślinami, pięknie zbudowane. To jest najbardziej atrakcyjna część Legolandu dla dorosłych, oczywiście było tam wielu profesjonalnych fotografów. Reszta parku jest głównie dla dzieci, więc niezbyt dla mnie interesująca. Najbardziej zawiódł mnie brak miejsca, gdzie można samemu budować, ale to swoją drogą ;)

The Lego store was very well stocked, but mostly with giant sets costing a fortune, and Star Wars or Harry Potter things. Of course, they had my red bucket, which I regrettably put back on the shelf. There were children running around everywhere like little terrors, begging and crying to their parents to buy them stuff. It was right chaos! And very surprisingly – the prices were no better than in toy stores. You would think that you might save some money on the sets, but no, everything was full price. I was quite prepared to buy a lot more if the prices were right, but unfortunately it was not possible. It must be hard to be a child in such a place, and even harder to be the parent – having spent all that money on travel, admission, and hotel, and then go to the Lego store at the end of it all! 

Sklep Lego był bardzo dobrze zaopatrzony, tylko że w wielkie zestawy kosztujące fortunę, oraz klocki w temacie Star Wars i Harry Potter. Oczywiście, ja uchwyciłam moje wyżej wspomniane wiadro, które z żalem odstawiłam na półkę. Wszędzie biegały dzieciaki, jak mali terroryści, błagając i płacząc do rodziców aby im kupili cokolwiek. Panował tam dosłownie chaos! Zadziwiająco – ceny nie były wcale niższe, niż w sklepach z zabawkami. Można by się spodziewać przynajmniej małych zniżek, ale nic z tego, wszystkie zestawy były wysoko wycenione. Sama byłam gotowa kupić nawet dużo gdyby ceny były dobre, ale niestety nie było to możliwe. Dla dziecka musi to być ciężka próba – być w takim miejscu, a dla rodziców tym bardziej – wydając niemałe sumki na podróż, wstęp, hotel, a potem pójść do tego sklepu na koniec!

This slideshow requires JavaScript.

My souvenirs: set 5899 and Legodudes :D Moje pamiątki: zestaw 5899 i Legoludki.

I chose this set because it has the two things I love the most to make out of Lego – cars and houses. There are 124 pieces in this set, and 7 different things to build with 4 instructions.

Wybrałam ten zestaw bo zawiera dwie rzeczy, które najbardziej lubię budować z Lego – samochodziki i domki. Zestaw zawiera 124 klocki, można zbudować z niego 7 różnych rzeczy, oraz ma 4 instrukcje.

The Legodudes I put together myself :D there was a big table at the store with bits of Lego people, and you could put together anything you wanted. At the table there was – you guessed it – chaos (too many kids). So I went the simple way and made all my little dudes white. When you are done making them you put them in this special box, and then you pay £4.99 and take them home. I think they are very cool :D alas, they are the only thing I got to build at Legoland!

Legoludki stworzyłam sama :D w sklepie był wielki stół z wszelkimi kawałkami Legoludków, które można było samemu składać wedle własnej wyobraźni. Przy stole był – zgadliście – chaos (za dużo dzieciaków). Dlatego uprościłam sobie to zajęcie i zrobiłam wszystkie ludki na biało. Po skończeniu składania dostaje się takie specjalne pudełko, a potem płaci się za tę przyjemność £4.99 i już można zabrać ich do domu. Ludziki są kul :D niestety, są jedyną rzeczą, którą mogłam sama zbudować w Legolandzie.

The third thing – surprise! :D oh no, I haven’t mentioned this at all so far! Four weeks ago I started a new job, and upon returning home on my first day I found this present waiting for me, as “congratulations” (there was also chocolate) :D from my boyfriend. This set very much reminds me of my childhood backhoe set, of course modernised a bit. It’s 5761 and makes 3 different vehicles! :D but it has no Legodude, and is not designed to have one.

A trzecia rzecz – niespodzianka! :D nie, o tym Aga jeszcze ani słówkiem nie wspomniała! Cztery tygodnie temu zaczęłam nową pracę, po powrocie do domu pierwszego dnia zastałam taki własnie prezent czekający na mnie, w ramach “gratulacji” (była też czekolada) :D od lubego. Zestaw ten bardzo przypomina mi koparkę z mojego dzieciństwa, oczywiście bardzo unowocześnioną. Jest to 5761 i można zbudować z niego 3 wehikuły! :D ale jest bez ludzika i niestety nie jest dla ludzika zaprojektowany.


The End. Koniec. :D

Legoooooo!

Wow! Well I didn’t expect this at all! Barely a week after I posted the stories from Pewex, my childhood Lego set showed up on eBay! :D yes of course I bought it! It wasn’t mint in box, but it was complete and with original instructions, with very little playwear. Upon receipt I immediately put the whole set together, that was some trip back into childhood… and of course, in the end, the usual surprise – it’s much smaller than I remember it! That happens a lot with childhood things, doesn’t it? I laughed and laughed when I saw the little Lego dude, his face is so vintage, the Lego guys today have more expressive faces… I remember how impressed I was when I first saw him, I thought he was marvellous! :D

No i wcale się tego nie spodziewałam! Zaledwie tydzień po napisaniu moich dziecinnych wspomnień z Pewexu moje klocki Lego pojawiły się na eBayu! :D No oczywiście, że je od razu kupiłam! Zestaw nie był w pudełku, ale za to w komplecie i prawie w idealnym stanie, z oryginalnymi instrukcjami. Zaraz po dostawie złożyłam całą koparkę, z uczuciem jakbym podróżowała w z powrotem w dzieciństwo… oczywiście na koniec ta “niespodzianka” – koparka jest o wiele mniejsza, niż ją pamiętam! Ale to się często zdarza z zabawkami, czyż nie? Bardzo się uśmiałam na widok mojego niebieskiego Legoludka, jego twarz jest taka vintage, Legoludki dzisiejsze mają bardziej “wyraziste” facjaty… Pamiętam jak bardzo mi się podobał kiedy byłam mała, myślałam wtedy, że jest wspaniały! :D

My complete set! Mój cały zestaw!

The instructions. Instrukcje.

Soon – hey, let’s check out the new blue guy and his vehicle! Niebawem - hej, chodź zobaczymy tego nowego niebieskiego faceta i jego wehikuł!

Yipeeeeeee! :D

Time to clean up! Czas posprzątać!

Huh? What? Where did the other dudes come from? Well… while waiting for my Lego to arrive, I bought two small sets to shorten the wait… One is a modern Lego City set, the other is Blok Squad fire patrol set. I can’t decide who the Lego dude is supposed to be… he’s wearing a hoodie and has a briefcase, and an unmarked vehicle? Who is he??? :D

Co? Jak? A skąd wzięły się te dwa inne ludziki? A bo… czekając na moje Lego osłodziłam sobie ten czas kupnem dwóch małych zestawów… pierwszy to współczesny zestaw Lego Miasto, a drugi to Blok Squad straż pożarna, a raczej patrol. Nie moge się zdecydować kim jest ten Legoludek, jakie jest jego powołanie? Ubrany jest w bluzę z kapturem i ma walizeczkę oraz jakiś nieokreślonej funkcji samochód? Kim on ma być??? :D

Guys and cars! Chłopaki i maszyny!

Conclusion nr 1 – last year, while travelling through the Chopin Airport in Warsaw, I saw an excellent Lego exhibition. Enjoy the slideshow!

Zakończenie nr 1 – w minionym roku zawitałam na lotnisko Chopina w Warszawie gdzie była właśnie wspaniała wystawa klocków Lego. Oto zdjęcia!

This slideshow requires JavaScript.

Conclusion nr 2 – just to maintain the balance between the dolls and the blocks, on Saturday I received my newest Barbie – Corduroy Cool, also known as Corduroy Chic. Here is what she looked like before spa :D her new and improved photos coming shortly! I just looooove her face, and her outfit is one of my favourite Barbie outfits of all time!

Zakończenie nr 2 – aby zachować równowagę pomiędzy lalkami a klockami, w sobotę przyszła pocztą moja nowa Barbie – Corduroy Cool, znana też jako Corduroy Chic (corduroy znaczy sztruks). Oto jak wyglądała przed spa :D jej fotki po zabiegach upiększających pokażę niedługo! Uwielbiam jej twarz, a jej ubranko to jedno z moich naj-najulubieńszych ubranek Barbie wszechczasów!