Fleur Makes Your Dreams Come True!

A blog about 80s Dutch fashion doll Fleur in English and Polish. Blog o holenderskiej lalce z lat 80 Fleur po angielsku i po polsku.

I Could Cry… Płakać Się Chce…


This post should really appear on Halloween… but I don’t want to wait until October, so I’m writing now. Let’s deal with unpleasant stuff at the start of the year, shall we say, and the future will be rosy!

Ten wpis właściwie nadaje się tylko na Halloween… ale nie chcę czekać aż do października, więc wrzucam go teraz. Powiedzmy, że załatwię nieprzyjemne sprawy na początku roku, a potem będzie jak z górki!

And so – this topic is for all people who respect dolls. I wanted to share with you a story of a certain “doll collector” who lives in the same town as me. I never met him in person, but more about that in a moment. I write “doll collector” in quotation marks, it’ll be clear why when you see the photos below.

A więc – oto wpis dla wszystkich którzy lalki szanują. Chciałam się podzielić moją przygodą z pewnym “kolekcjonerem lalek” który mieszka w tym samym mieście co ja. W ogóle nigdy go nie spotkałam osobiście – ale o tym za chwilę.”Kolekcjoner” jest napisane w cudzysłowiu, bo jak zobaczycie poniższe zdjęcia to od razu stanie się to jasne.

I won’t give his first name just in case, as he knows my address from eBay. Let’s call him… Jim. Last summer, Jim was selling some dolls on eBay, and I got a great deal on two of them. As he lives in the same town, we agreed to meet up at the local shopping centre to complete the transaction and save ourselves going to the post office etc. On the agreed day, however, it wasn’t Jim who showed up, but his incredibly nice flatmate, who told me such attractive stories of Jim’s doll collection, I just had to see it myself. And so, a few weeks later, when coincidentally Jim was away (which turned out to be a real blessing in disguise) I visited his flat to see this fantastic doll collection with my own two eyes. Here I’d like to add that there are virtually no doll collectors in my town, so I was really pleased that someone so involved in doll collecting lives literally 15 minutes away from me. I literally couldn’t wait.

Nie podam tu jego prawdziwego imienia na wszelki wypadek, bo zna mój adres z eBay. Nazwijmy go… Jim. Jim sprzedawał latem kilka lalek na eBay i niesamowitą okazją udało mi się kupić dwie. A że mieszka w tym samym mieście, zgodziliśmy się na spotkanie w pobliskiej galerii handlowej i osobistą wymianę lalki na forsę, aby oszczędzić sobie nawzajem chodzenia na pocztę itd. Tego dnia okazało się, że nie przyszedł sam Jim, tylko jego szalenie miły współlokator, który opowiedział mi o zbiorze Jima tak atrakcyjnie, że aż musiałam go zobaczyć. A więc, kilka tygodni później i akurat wtedy kiedy Jim wyjechał na wakacje (co okazało się błogosławieństwem) złożyłam wizytę w jego domu aby zobaczyć ten fantastyczny zbiór na własne oczy. Jeszcze dodam, że u mnie w mieście jest kolekcjonerów jak na lekarstwo, więc byłam niesamowicie mile zaskoczona tym, że ktoś aż tak zaangażowany w Barbie mieszka dosłownie 15 minut spacerkiem ode mnie! Nie mogłam się doczekać.

I came, I saw… I took photos. My friends – it was a complete shock. Here’s a person who very obviously loves dolls, but doesn’t respect them at all, not one bit! I’m glad he wasn’t home, because he wouldn’t let me take pictures for sure. His flat was huge – enormous living room, THREE bedrooms, kitchen, bathroom. So dirty everywhere, my shoes stuck to the carpet. At the time Jim had two flatmates, of which one was getting ready to move out, and the other didn’t stay long either. So Jim had a lot of space. There were dolls everywhere – on shelves, furniture, FLOOR, hallway… in such state that I wanted to kidnap at least a dozen and run away! But his flatmate said – no no, it looks like a mess here, but Jim knows very well where everything is and he’ll notice even one doll missing right away! Poor dolls! Left midway through custom work, trampled on the floor, deboxed for no reason… and so many different kinds too! I couldn’t even take pictures of it all – I’m sharing the clearest ones with you, so to speak… so – have a look at Jim’s fantastic collection – and maybe, along with me, you’ll shed a tear over such terrible treatment of dolls…

Przybyłam, zobaczyłam… zrobiłam fotki. Moi kochani – to był szok. Oto osoba, która lalki bardzo widocznie kocha, ale ich nie szanuje wcale a wcale! Dobrze że nie było go w domu, bo nie pozwoliłby mi zrobić zdjęć na pewno. Mieszkanie olbrzymie – olbrzymi duży pokój, TRZY sypialnie, kuchnia, łazienka. Wszędzie syf taki, że buty lepiły się do podłogi. Wtedy Jim miał dwóch współlokatorów, z których jeden już się gotował do wyprowadzki, a ten drugi długo nie zagrzał miejsca. A więc Jim miał do dyspozycji dużo miejsca. Lalki były wszędzie – na półkach, meblach, PODŁODZE, w przedpokoju… w stanie takim, że chciało mi się porwać ich chociaż tuzin i uciec! Ale współlokator powiedział, nie nie, tu jest niby bałagan, ale on wie dokładnie gdzie co jest i od razu zauważy brak jakiejkolwiek lalki! Biedne lalki! Porzucone w połowie roboty, deptane w podłogę, wyjęte z pudełek… a jaka ich różnorodność! Nie udało mi się zrobić zdjęć temu wszystkiemu – podaję te najbardziej wyraziste że tak powiem… a więc – zobaczcie wspaniałą kolekcję Jima – i może ze mną uronicie łezkę nad takim traktowaniem lalek…

Jim now lives alone, but apparently this state of the dolls is neverending – whether he’s alone in that huge flat or not, they’re still all over the floor, and all over the furniture… but he could, bloody hell, dedicate one room to his collection, clean it up, put in shelves, and keep his collection in some kind of order!

Jim mieszka teraz sam, ale podobno los tych lalek jest u niego niezmienny – czy mieszka sam w M4 czy nie, one tak się walają po podłodze, w po meblach… a mógłby, cholerka, w jednym pokoju zrobić porządek, wstawić półki i mieć tam swoją kolekcję w jakimś porządku!

And that’s all. I never met Jim personally, and I’m not sure what I would say to him if I did… In case you are wondering, his dolls aren’t for sale – when he had flatmates, they helped him sell a few things on eBay,  apparently because he doesn’t get how selling online works. So, when both of his flatmates moved out, the eBay auctions stopped too.

No i tyle. Jima nigdy nie poznałam osobiście, nie wiem co powiedziałabym mu gdybym go spotkała… Od razu powiem, że te lalki nie są na sprzedaż – gdy Jim miał współlokatorów, pomagali mu w sprzedaży kilku rzeczy na eBay, dlatego że on jest podobno totalna ciemnota jeżeli chodzi o sprzedawanie przez internet. A więc gdy oboje współlokatorzy się wyprowadzili, skończyło się sprzedawanie na eBay…

Oto zdjęcia – here are the pictures:

SDC10579a

SDC10582a

SDC10584a

SDC10586a

SDC10587a

SDC10589a

SDC10590a

SDC10591a

SDC10596a

SDC10597a

SDC10598a

SDC10599a

SDC10601a

SDC10602a

SDC10603a

SDC10605a

SDC10606a

SDC10607a

SDC10608a

SDC10610a

SDC10611a

SDC10612a

SDC10613a

SDC10614a

SDC10615a

SDC10616a

SDC10619a

SDC10622a

SDC10623a

SDC10625a

SDC10627a

SDC10628a

Advertisements

24 comments on “I Could Cry… Płakać Się Chce…

  1. dollbby
    6 January 2013

    powiem tak… po cichu pod nosem powiedziałem sobie :”ja pierd***”. Taki potencjał! Przecierz te lalki tu zarastają kurzem a mogła by być tak piekna kolekcja! Wystarcy tochę czasu i chęci… Ale widać, pan czasu nie ma, a szkoda…. Widać, że czasem ludzie mają za duzo kasy zdawało by się. Choć tu tez kolekcja sprawia wrażenie nieuporządkowanej i … co oczy widzą to kupują… Tyle pieknych okazów. Aż mnie scisło w środku.!!!

    Like

    • fleurdolls
      6 January 2013

      Wiesz, moje wrażenie jest takie, że on ma czas i pieniądze, ale radość z zakupu chyba kończy się z chwilą kupienia. Te lalki wyglądają ogólnie tak, jakby on zupełnie stracił zainteresowanie tymi które już ma, ale nowe przybywają ciągle… Szkoda takiej kolekcji – przecież to skarby.

      Like

    • Urshula
      6 January 2013

      masakra……..szkoda mi ciebie,że “musiałaś” to zobaczyć…..biedne te lalki 😦

      Like

    • Mono
      7 January 2013

      Możesz w tym momencie mieć rację. Sama miałam tak w którymś momencie: radość z zakupionej lalki mialam w chwili placenia za nią czy kliknięcia Kup Teraz. Niewiele uśmiechu wywoływała w momencie odpakowania… Ja się jednak opamiętałam i przestałam kupować, a ten pan widać nie… Szkoda lalek, naprawdę. Tyle pięknych okazów… Ja bym chyba jednak nie wytrzymała widząc to. Najpewniej uciekłabym z naręczem lalek jak najdalej stamtąd.

      Like

  2. świstak
    6 January 2013

    fajne okazy 😛

    Like

  3. Ania
    6 January 2013

    Dobrze, że odważyłaś się pokazać te zdjęcia, Aga! Jestem dosłownie zszokowana tym, co zobaczyłam i zastanawiam się, czy w tym przypadku kolekcjonowanie nie zmieniło się w zwykły nałóg… Tyle pięknych i wartościowych lalek leży, jak na śmietnisku… Wygląda to żałośnie!

    Przypomina mi to sytuację “Słodkiej kotki” z Allegro, która wraz z córką “kolekcjonowała” lalki, a w rzeczywistości był to objaw choroby psychicznej… Ich lalki wyglądały tak samo!

    To musiało być przykre doświadczenie widzieć to na własne oczy i nie móc nic z tym zrobić – mi by było wstyd zapraszać kogoś by to zobaczył. Może właśnie dlatego nie było Jima w domu.

    Like

  4. Kasia - BarbieDream
    6 January 2013

    Mnóstwo pięknych okazów i żal serce ściska, że są w takim stanie… Można mieć tylko nadzieję, że ten Pan kiedyś jednak doceni i uszanuje swoją kolekcję.

    Like

  5. RudyKrólik
    7 January 2013

    Przeraziłaś mnie dziewczyno!
    Ale nie tymi fotkami, a uświadomieniem mi, że mi też zachwyt opada po wyjęciu lalki z pudła…
    Bosz… każda z tych lalek byłaby perełką w kolekcji!
    Idę przeprosić moje lalki i trochę się nimi pozachwycać!

    Like

  6. madmadzia
    7 January 2013

    O kurcze, ale syf…delikatnie mówiąc!!! co za brudas!!! i te lalki, widać że na początku chyba to ogarniał, bo część stoi na regałach, a w pojemnikach też grzecznie poukładał warstwowo 😉 ale reszta…albo ta nierozpakowana Christie…powinien się zacząć leczyć.

    Like

  7. Stary_Zgred
    7 January 2013

    To jest, za przeproszeniem, straszny pierdolnik i żaden kolekcjoner, tylko zwykły brudas i bałaganiarz. Na szczescie lalki to przedmioty martwe i nic nie czują, tylko nam, osobom żywo zainteresowanym ich losem, łezka się w oku kręci.

    Like

  8. erynnis tages
    7 January 2013

    o zgrozo! To jest zwyczajnie niszczenie lalek. Rownie dobrze mozna nazwac wzorowym miłosnikiem kotow szalona babunie, ktora trzyma w mieszkaniu 70 kotow w brudzie i glodzie. Zdjecia sa bolesne, a dla mnie szczegolnie przerazajace , bo mam duza kolekcje scisnieta w pudlach, stojacych jedne na drugim. W oczach laika moze to tez wygladac strasznie i rodzic podejrzenia o umyslowa poczytalnosc ^^ Ale ku swojej uldze widze gigantyczna roznice- ja moje lalki szanuje, a ten pan je niszczy…

    Naprawde te zdjecia mnie zabolaly. zwlaszcza, ze osobiscie mam obsesyjno-kompulsywna manie trzymania lalek w stanie idealnym, denerwuja mnie potargane wlosy, denerwuja mnie nawet nieporzadne pasma- ja ukladam wlosy igielka. Wszystko musi byc nrfb, a jesli rozpakowane, to z pietyzmem, kazda luzna lalka spi w oddzielnym mini-kartoniku owinieta w bezkwasowa bibulke. dbam by nie potargaly sie ich wlosy, by kurz i swiatlo nie mialy dostepu, kazda ma wszystkie akcesoria, dokumentacje.

    Wiec te lalki jedna na drugiej, gdzie moga wejsc w reakcje chemiczne i poodbarwiac sie, porobic plamy to hanba i degradacja wartosciowych lalek do poziomu trupkow! Te sliczne okazy stojace na powietrzu w mega syfie, by unoszacy sie wokol kurz mial dostep…niestety, tu juz widzimy nie kolekcjonerstwo, ale chyba zaburzenie osobowosci (lagodnie mowiac).

    btw w mojej okolicy mieszka kolekcjoner misek plastikowych. przez brudne okna jego chalupki widac pietrzace sie stosy misek, zaslaniajace zwarta barykada szyby- musi w domu nie miec swiatla dziennego. Kolekcjoner , odziany w stroj ochronny ‘menel style’ poszukuje okazow na smietnikach. Troche mi to przypomina cos takiego…niestety…dzieki Aga za zdjecia-horror.

    Like

  9. mangusta
    7 January 2013

    Powiedziałabym, że facet stracił kontrolę nad kolekcjonerskim zapałem…

    Like

  10. manhamana
    7 January 2013

    O MASAKRA może odwiedzimy razem Jima i zrobimy porządek?
    Podzielimy się sprawiedliwie a kolega Jim będzie miał miejsce na nowe lalki 😉

    Like

  11. allmode
    7 January 2013

    Normalnie zgroza… syf, malaria i korniki.
    To jest zwykły brudas. Jak można tak traktowac cokolwiek. A szczególnie takie lalki – piękne i drogie.
    Aguś, współczuję, że musiałaś na to patrzeć. Serce boli, jak się ogląda te zdjęcia, a co dopiero musiało być na żywo….
    A te laleczki, co nabyłaś “od kolekcjonera” to w jakim stanie były? Swoją drogą szkoda, że on tego nie sprzedaje na ebayu – moze lalki trafiłyby w ręce kogoś, kto zadba i uszanuje.

    Like

  12. Valhalla
    8 January 2013

    Nie wyduszę z siebie nic więcej, prócz “O matko….”

    Like

  13. ziutek44
    8 January 2013

    eee, ja bym tam gwizdnęła parę 🙂 na pewno by nie zauważył 😉

    Like

  14. makarrena
    9 January 2013

    ale ma facet okazy, aż żal ściska że tak się to wszystko marnuje, zazdroszczę że mogłaś choć chwilę na nie popatrzeć, ale z drugiej strony tyle tego i w takim chaosie że pewnie niektóre dopiero na fotkach oglądałaś 🙂

    Like

  15. Shi4
    9 January 2013

    Jak miło, ze wróciłaś na bloga 😉
    Sposób trzymania kolekcji iście wyjęty jak z lalkowego horroru.

    Pozdrawiam

    Like

  16. Ashoka
    18 January 2013

    O matko, lalek szkoda.

    Like

  17. sinestro
    1 March 2013

    Mam tylko nadzieję, że ten Jim nei trzyma w domu nic żywego… Chwyciłabym którąś z Silkstonek i tłukłabym po łbie.

    Like

  18. Medithanera
    8 May 2013

    Dziwne. Bardzo dziwne.
    Radości z nich żadnej przecież mieć nie może. Skoro nie potrafi sam tego ogarnąć to co za problem (mając pieniądze) zamówić kilka witrynek i wynająć kogoś kto poukłada w nich lalki, wyjaśnić mu wcześniej, że “te tu, te tam” – po dniu albo dwóch mógłby mieć tam idealny porządek.
    Jak można żyć w takich warunkach jak to się nawet ruszyć gdzie nie ma? Żeby on jeszcze coś z tymi lalkami robił, ale przecież widać ewidentnie że nie przyłapałaś go w połowie jakiegoś wielkiego wstępu do sprzątania ani tuż po trzęsieniu ziemi. Wierzę, że on wie gdzie co ma, ale to już przecież nie jest kolekcja, to złomowisko.
    I jeszcze – poza wszystkim – wpuszczać kogoś do tak wyglądającego mieszkania? Czyli gość nie czuje, że coś jest nie tak? Masakra…

    Like

  19. Marshalka
    16 June 2013

    Mi się wydaje, że tam potrzebna jest kobieca ręka. Chociaż moi znajomi mi mówili, że dużo młodych Anglików to bałaganiarze… Nie wiedzieć czemu, walają się u nich w domach nawet śmieci itp. Nie chcę tu nikogo obrażać, ale nienawidzę bałaganu! Uwielbiam porządek i ja bym mu tam zrobiła takie sprzątanie, że domu by nie poznał! No i ja już planuję jak się tam osiedlę na stałe, jak lalki poukładać itp. 😀 Sama mam mały pokój, ale chcę kupić witrynkę, zawsze to rodzice mogą ją spożytkować do wystawienia innych rzeczy – jakiejś porcelany czy coś. 🙂

    Like

    • fleurdolls
      16 June 2013

      Kobieca ręka tam raczej nie wejdzie, bo on jest gejem 😉 chyba że mamusia mu posprząta, ale na długo rezultaty by się nie utrzymały. Ja nie rozumiem dlaczego on nie zainwestuje w jakieś półki, żeby to chociaż mieć w jednym miejscu we względnym porządku… co do Anglików-bałaganiarzy – nie powiedziałabym że to jakaś narodowa wada, jest normalnie, ale mieszkając już wiele lat za granicą wydaje mi się, że to w Polsce jest za duża obsesja na sprzątanie… 😀

      Like

Leave a Comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 6 January 2013 by in Barbie, Fashion Dolls and tagged .
%d bloggers like this: