Fleur Makes Your Dreams Come True!

A blog about 80s Dutch fashion doll Fleur in English and Polish. Blog o holenderskiej lalce z lat 80 Fleur po angielsku i po polsku.

Tonner, Ellowyne Wilde, Silkstone in London – w Londynie


A large serving of pictures for you today! Click any one to see it larger 🙂

Dzisiaj duża porcja zdjęć! Kliknij na zdjęcie aby powiększyć 🙂

london

I often get this feeling that I just have to get on a random train (or bus) and go somewhere. It doesn’t have to be far and I don’t need company. Just to take a few pictures, have tea at an unknown cafe, find a new charming place. I like these adventures, I never know what I’m going to see. It’s an impulse like this that led me to London yesterday. Actually, there was a train ticket sale, so without thinking twice I bought a ticket and took off. I had ambitious plans to see many things, but of course I didn’t manage it all, mostly because I got stuck in Harrods because of a certain doll… but more on that in a moment.

Często napada mnie takie coś, że muszę wsiąść do pociągu (albo autobusu) byle jakiego i gdzieś pojechać. Nawet niedaleko wystarczy i bez towarzystwa. Popstrykać trochę zdjęć, wypić herbatkę w nieznanej kafejce, znaleźć jakieś czarujące miejsce. Takie przygody lubię, nigdy nie wiadomo co się zobaczy. Właśnie przez taki impuls wczoraj znalazłam się w Londynie. To znaczy, była wyprzedaż biletów pociągowych, więc nie zastanawiając się kupiłam bilet i pojechałam. Miałam ambitne plany zobaczenia wielu rzeczy, ale oczywiście nie do końca mi się udało, bo w Harrods ugrzęzłam na długi czas z powodu pewnej Tonnerki… ale o tym za chwilę…

The purpose of the trip was to see the V&A Museum’s wedding dress exhibition featuring dresses from 1775 to today. I’m not that interested in the dresses, but I am interested in the history of fashion. Also, it’s a fantastic chance to see real works of fashion art with my own two eyes. Of course most attendees were women, and the most-heard comment was “she must have been so skinny to fit in that dress”. Unfortunately photography was not allowed, so I don’t have any photos of my own, but you can see lots of photos from the collection on this page. Below are a few pictures from the museum’s main gallery where photos are permitted:

W ogóle pojechałam bo w V&A Museum jest wystawa sukni ślubnych z egzemplarzami od 1775 roku do dzisiaj. Same w sobie suknie ślubne mnie nie interesują, ale historia mody – tak. Poza tym, to jest świetna okazja żeby zobaczyć prawdziwe dzieła sztuki krawieckiej na własne oczy. Oczywiście publicznością były prawie same kobiety i najczęściej słyszanym komentarzem było “jaka ona musiała być chuda żeby się w tą suknię zmieścić”. Niestety, zdjęcia nie były dozwolone, więc nie mogę Wam pokazać moich własnych, ale wiele eksponatów z kolekcji można zobaczyć na tej stronie. Oto kilka zdjęć z galerii gdzie zdjęcia są dozwolone:

The next stop was Harrods. As you may recall I was also there in January last year, and although my overall impression was positive, the selection of dolls didn’t exactly impress me. Now I know it was just that time of year – because yesterday there was more of everything. More people, more dolls, more choice and more chaos. Luckily the Harrods’ employees are very understanding towards tourists and nobody batted an eyelid when I spent an HOUR photographing one doll. I saw the new Jennifer Lopez Barbies – awful and gangly, without grace or charm or even likeness – also new Silkstones, Tonners and Ellowyne Wilde. I love ballerina dolls and I’ve been thinking about buying one from Tonner for a few years now – but yesterday I saw them for real and I changed my mind. The dolls themselves are of course stunningly gorgeous – but their feet, which should be beautifully molded like a real ballerina’s feet, are too large, unattractive, and ruin the whole look. Mattel’s ballerina feet look a thousand times better. I’m not complaining – I was just relieved that I no longer wanted to buy them! I also saw the world’s ugliest doll pretending to be Marilyn Monroe. Her outfit is gorgeous, the doll is gorgeous, but she looks nothing like Marilyn. She looks rather like one of Cinderella’s ugly stepsisters. It’s the blonde with a bun, wearing a beige suit with a white shawl. How is it that the dolls are so beautiful, yet such small things can influence a buyer’s decision? Some of the pictures aren’t ideally sharp, I do hope you’ll forgive me, I’m still learning to use my Nikon.

Następnym przystankiem był sklep Harrods. Jak zapewne pamiętacie, byłam tam w styczniu zeszłego roku i pomimo że wrażenia były pozytywne, to wybór lalek nie powalił mnie na kolana. Teraz wiem, że to było po prostu z powodu pory roku – bo wczoraj wszystkiego było więcej. Więcej ludzi, więcej lalek, większy wybór i większy chaos. Na szczęście pracownicy są bardzo wyrozumiali dla turystów i to że spędziłam GODZINĘ fotografując jedną lalkę nikogo nie zdziwiło. Zobaczyłam nowe Barbie Jennifer Lopez – okropne to i patykowate, bez żadnej gracji ani wdzięku ani podobieństwa – nowe Silkstonki, Tonnerki i Ellowyne Wilde. Bardzo lubię lalki-baletnice i już od kilku lat zastanawiałam się nad kupieniem Tonnerki-baletnicy – ale wczoraj zobaczyłam takowe na własne oczy i już mi się odechciało. Lalki same w sobie są oczywiście oszałamiająco piękne – ale ich stopy, które powinny być pięknie wymodelowane jak u baletnicy stojącej na palcach, są niestety zbyt duże, brzydkie i psują cały wygląd. Stopy baletnic Mattela są tysiąc razy lepsze. Bynajmniej nie narzekam – po prostu odetchnęłam z ulgą że odechciało mi się je kupić! Zobaczyłam też najbrzydszą na świecie lalkę udającą Marilyn Monroe. Ubranko ma piękne, sama lalka jest piękna, ale do Marilyn podobieństwa nie ma żadnego. Wygląda ona raczej jak jedna ze złych sióstr Kopciuszka. To ta blondynka z kokiem, ubrana w beżowy kostium z białym szalem. Jak to jest, że lalki są piękne, ale takie małe drobiazgi robią wielką różnicę w decyzji o kupieniu? Wybaczcie że niektóre zdjęcia nie są idealnie ostre, nadal uczę się używać mojego Nikona.

Barbie

Ellowyne Wilde

Tonner

And this is the doll who stole my heart – Tonner Slight Chill.

A oto lalka, która skradła moje serce – Tonner Slight Chill (Przymrozek).

slight-chill-tonner-doll5Here are the reasons I WON’T buy her: the price is £279. She’s too perfect – I’d be literally scared to do anything with her. Every inch of her is beautiful – any change of image would take away all her charm. I’d be scared to photograph her – how do you take such a beauty outside, and photograph her against banal backgrounds? Undeniably she looks her best at Harrods, beautifully lit and admired by the crowds.

A oto powody dla której jej NIE kupię: cena £279. Jest zbyt doskonała – dosłownie bałabym się cokolwiek z nią zrobić. Jest piękna w każdym calu – jakakolwiek zmiana wizerunku odebrałaby jej ten cały czar. Nie odważyłabym się jej fotografować – jak takie cudo zabraćw plener i jak robić zdjęcia w prozaicznych krajobrazach? Niezaprzeczalnie wygląda ona najlepiej w Harrods, pięknie oświetlona i podziwiana przez tłumy.

Eventually I tore myself away from the Tonner doll with some difficulty, crawled to the exit, waited for the rain to stop, and went to regain my equilibrium at the Bethnal Green Museum of Childhood, also part of the V&A.

W końcu z trudem oderwałam się od Tonnerki, doczołgałam się do wyjścia, przeczekałam ulewę na dworze i pojechałam odzyskiwać równowagę do Muzeum Dzieciństwa w Bethnal Green, które też jest częścią V&A.

bethnall-green-museum8I’d already visited this museum a few years ago and if you ever have a chance to visit London, you MUST go there. I’d have to say it’s a requirement. The museum is full of toys, from antiques to modern, there are so many fantastic things to take your breath away… especially all kinds of doll houses, theatres and puppets. Here’s a teaser:

Byłam tam już kiedyś, kilka lat temu i jeżeli będziecie mieli okazję być w Londynie, to KONIECZNIE musicie tam pójść. Powiedziałabym nawet, że obowiązkowo. Muzeum pełne jest zabawek, od zupełnie antycznych do współczesnych, są tam takie fantastyczne rzeczy że aż dech zapiera… szczególnie najróżniejsze domki dla lalek, teatrzyki i marionetki. Oto namiastka:

I happily spent about two hours there and unfortunately it was time to think about going home. I went back to the station the round way to pay a visit to Hamley’s – but they didn’t have any collectors’ dolls or anything interesting, so I didn’t even take any photos.

Spędziłam tam wesoło prawie dwie godziny i niestety musiałam już zacząć myśleć o powrocie do domu. Pojechałam okrężną drogą aby złożyć wizytę w Hamley’s – ale nie było żadnych lalek kolekcjonerskich ani nic ciekawego, nie zrobiłam więc nawet żadnych zdjęć.

Here are a few London scenes. It’s a big city, loud, too crowded… but it has a very special atmosphere, lots of energy, a very specific optimism. Maybe it’s because of the many one-day tourists in a good mood – like me 😀

Oto kilka scenek z Londynu. To miasto jest duże, hałaśliwe, zbyt zatłoczone… ale jest tam taka specjalna atmosfera, dużo energii, jakiś specyficzny optymizm. Może dlatego, że jest tam wielu jednodniowych turystów w dobrych humorach – takich jak ja 😀

 

Advertisements

14 comments on “Tonner, Ellowyne Wilde, Silkstone in London – w Londynie

  1. Kasia - BarbieDream
    25 May 2014

    Co ja bym dała, żeby móc zobaczyć Londyn…! Te wszystkie muzea, architektura… Marzy mi się wyjazd do tego miasta 🙂
    Wizycie w Harrodsie też zazdroszczę… Pewnie spędziłabym tam jeszcze więcej czasu niż Ty.. 🙂 Te nowe Silki bardzo mi się podobają, a i dojrzałam jeszcze Herve Leger Barbie, na którą choruję. A widzę, że Ciebie urzekła Tonnerka z serii Deja Vu 🙂 Jeśli ta jest bardzo droga.. Są i inne podobne modele, a w wersji basic powinny być znacznie tańsze 🙂

    Like

    • fleurdolls
      25 May 2014

      Żeby zobaczyć absolutnie wszystko w Londynie potrzeba przynajmniej tydzień 😀 mam nadzieję, że Twoje marzenie się niedługo ziści! Harrods to bardzo oryginalne miejsce… a w podziemiu jest taki niby pomnik a niby hołd dla Diany i Dodi, fontanna, kwiaty… bardzo to ciekawe i mnóstwo gapiów. Nie wiem jak pracownicy znajdują tę anielską cierpliwość do wszystkiego 😀 Tonnerki raczej nie kupię, muszę redukować kolekcję. Ale nie wiedziałam, że takowe są w wersjach basic – idę zobaczyć jak to wygląda – dzięki!

      Like

  2. Ania
    25 May 2014

    Ja też uwielbiam takie spontaniczne wypady, choć w mojej okolicy nie ma takich “spektakularnych” miejsc do zwiedzania 😉 To raczej poznawanie jakichś urokliwych zakątków, a centra handlowe mogą być ewentualnie na dokładkę…

    Oglądając Twoje zdjęcia ze sklepów i muzeów mam wrażenie, że dalej zachód ze wschodem dzieli taka “mała” kurtynka… 😉

    Like

    • fleurdolls
      25 May 2014

      Wiedziałam, że nie jestem w tym podróżniczym hobby osamotniona… 😉 co do tej kurtynki… myślę że w Harrods wiele ludzi to odczuwa, chyba że są bardzo bogaci… większość osób które tam chodzą to turyści!

      Like

    • Ania
      27 May 2014

      Ach, miałam pytać: a ta czerwonowłosa kobitka to Ty? 😉

      Like

    • fleurdolls
      28 May 2014

      To ja 😀

      Like

    • Ania
      28 May 2014

      Świetne włosy 😀 Wiedziałam, że taka osoba, jak Ty, wyróżnia się nie tylko charakterem 🙂

      Like

  3. mangusta
    25 May 2014

    Kobieto, coś Ty zrobiła najlepszego… Ja będę na początku lipca w Londynie. Portfelu, drżyj!

    Like

    • fleurdolls
      25 May 2014

      😀 trzymam kciuki żeby wszystko było wyprzedane akurat na Twój przyjazd! Ewentualnie żeby był w dziale lalkowym wielki remont. O!

      Like

    • mangusta
      25 May 2014

      😀 😀 😀

      Like

  4. manhamana
    27 May 2014

    Cudne zdjęcia! Uwielbiam oglądać lalki Twoim “okiem” !!! Ja bym z muzeum chyba nie wylazła, tyle ciekawych i pięknych obiektów!

    Like

    • fleurdolls
      28 May 2014

      Dzięki Madziu, bardzo mi miło! Ja zawsze widzę lalki jako makro, bardzo blisko. To detale mnie zachwycają, dlatego robię jak najwięcej zbliżeń. Lalka z daleka często nie robi na mnie takiego wrażenia jak z bliska.

      Like

  5. sowa58
    28 May 2014

    O jak Ci zazdroszczę tego zwiedzania muzeum. Mnie by chyba ochrona musiała wynieść, bo sama z dobrej woli bym z tamtąd nie wyszła przez miesiąc.

    Like

    • fleurdolls
      28 May 2014

      Mnie tylko głód stamtąd wypędził! 😀 dzięki za komentarz. Jeżeli kiedykolwiek będziesz w Londynie to gorąco polecam to muzeum. W UK wstęp do większości muzeów jest darmowy, tylko niektóre kolekcje są płatne 🙂

      Like

Leave a Comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 25 May 2014 by in Barbie, Ellowyne Wilde, Fashion Dolls, Harrods, Tonner and tagged , , , , .
%d bloggers like this: