Fleur Makes Your Dreams Come True!

A blog about 80s Dutch fashion doll Fleur in English and Polish. Blog o holenderskiej lalce z lat 80 Fleur po angielsku i po polsku.

The Fickle Moxie Melrose – Kapryśna Moxie Melrose


Moxie-Teen-Melrose-1Oh, I had great plans for this photo session! I planned to have Melrose frolicking in the little water stream that runs through the Exchange Square in Manchester. I wanted to photograph her putting her hands into a glorious pile of chocolate whipped cream on top of a Starbucks Mocha Cookie Crumble. She was supposed to stand like a rebel next to some angry graffiti. Yeah, right. She didn’t want to do any of those things. She fell over or lost her wig every time I tried to make her behave. So here’s what we ended up with – if she could talk, she’d probably say “all I want is portraits of me against different backgrounds”. I think the beast knows she’s very photogenic?

Och, jakie ja miałam wielkie plany na tą sesję! Melrose miała taplać się w strumyku, który płynie przez Exchange Square w Manchesterze. Miałam sfotografować ją zanurzającą ręce w przepiękną górę czekoladowej bitej śmietany uwieńczającą Mocha Cookie Crumble kupione w Starbucks. Miała stać w buntowniczej pozie obok jakiegoś wściekłego graffiti. Akurat. Nic z tych rzeczy nie chciała robić. Przewracała się albo gubiła perukę za każdym razem gdy kazałam jej się zachowywać. No i oto rezultaty – gdyby mogła mówić, zapewne powiedziałaby “rób mi tylko portrety z różnymi tłami”. Chyba bestia wie, że jest bardzo fotogeniczna?

So, as I quickly became bored with her antics, I decided to fight her with Photoshop. Ha ha. When we came home she went back on the shelf, while I fired up my laptop, determined to do something with these photos. Well, here we are.

A więc, szybko nudząc się jej fochami, zdecydowałam się walczyć Photoshopem. Ha ha. Gdy wróciłyśmy do domu Melrose poszła z powrotem na półkę, a ja odpaliłam laptopa z determinacją aby coś z tymi fotkami zrobić. Oto efekty.

And by the way – by amazing coincidence, Meddie Dolls just published a fantastic photo session featuring Melrose in a forest. She had a word or two to say about the Moxie wigs – which, even as high quality and well-made as they are, just don’t fit properly. They’re virtually Moxie’s only flaw. It’s probably why the third wave had their hair properly and beautifully rooted – alas, a little too late as they were discontinued soon after. If I was in charge of Moxie Teenz I would have done a few things differently 😉

A swoją drogą – wspaniałym zbiegiem okoliczności Meddie Dolls opublikowała właśnie fantastyczną sesję fotograficzną z Melrose w lesie. Napisała też kilka słów na temat peruk Moxie – które, pomimo wysokiej jakości i dobrego wykonania, na jej głowie się nie trzymają. Są właściwie jedyną wadą u Moxie. Zapewne dlatego w trzecim wydaniu Moxie miały włosy pięknie rootowane – niestety, trochę za późno, bo niedługo potem produkcja została zakończona. Gdybym to ja była szefem do spraw Moxie Teenz, zrobiłabym kilka rzeczy inaczej 😉

Moxie-Teen-Melrose-2 Moxie-Teen-Melrose-3 Moxie-Teen-Melrose-4Moxie-Teen-Melrose-9 Moxie-Teen-Melrose-5 Moxie-Teen-Melrose-6 Moxie-Teen-Melrose-7 Moxie-Teen-Melrose-10 Moxie-Teen-Melrose-8

Advertisements

13 comments on “The Fickle Moxie Melrose – Kapryśna Moxie Melrose

  1. Ania
    13 July 2014

    Skąd ja to znam… Ty i tak sobie dobrze poradziłaś, bo u mnie zawsze Bijou stała jakoś tak, że posturą przypominała goryla 😉 Fantastycznie ją ubrałaś, tylko przez tę perukę w ogóle nie ma czoła 😛

    Like

    • fleurdolls
      13 July 2014

      GORYLA!!! 😀 😀 😀 uśmiałam się! A masz jeszcze Bijou? Rzeczywiście czoła nie ma, ale mogło być gorzej – bo peruka trzyma się tylko wtedy, gdy nasunięta jest aż zasłania brwi! A to dopiero wygląda atrakcyjnie! Jak jakiś hełm!

      Like

    • Ania
      13 July 2014

      Nie mam Bijou już… Mieszka teraz u Medithanery 🙂 Wiesz co, Aga, tyle lalek się przewinęło przez moje mieszkanie, że w końcu wyjaśniło się, co lubię, a czego nie i doszłam do wniosku, że “kręcą” mnie lalki wielkości Barbie. Każde inne lalki, mniejsze bądź większe, nie cieszyły się długo moim zainteresowaniem – szybko przestawały mnie cieszyć. Dlatego zbiór mi się radykalnie zmniejszył, ale pozostała kwintesencja tego, co lubię i takich będę szukać 🙂

      Like

    • fleurdolls
      13 July 2014

      No właśnie o to chodzi! 😀 w miarę upływu czasu gust się sam kieruje w konkretną stronę. I tak jest najlepiej moim zdaniem, zresztą jak ze wszystkim – tak samo odkrywa się ulubione jedzenie, zainteresowania, pracę… dobrze że Bijou trafiła to innej kolekcjonerki, a nie do jakiegoś dzieciaka 😀 Bijou jest bardzo na eBay popularna. Szkoda, że Moxie już nie są produkowane… mi tylko jednej zapudełkowanej brakuje do kompletnej kolekcji…

      Like

  2. astridnat
    13 July 2014

    Na perukę jest jeden skuteczny sposób – szpilka. Brzmi makabrycznie, ale wystarczy jedna szpilka i jeden otworek w głowie, żeby peruka trzymała się całkiem dobrze na swoim miejscu. Moja ma już ją od ponad roku i nie ma żadnych przebarwień. Otworek zrobiłam pośrodku tego kółka na czubku głowy tąże szpilką. Później trzeba jeszcze parę razy przymierzyć, żeby sprawdzić w którym miejscu peruki powinna być wbita. Stosowałam montując na głowie Moxie perukę jej własną, Livkową i reularną 4-5. Trzyma się dobrze, i nie przekrzywia się za mocno, polecam 🙂

    P.S. Mimo problemów z peruką zdjecia super 🙂 Wiatr we włosach 🙂

    Like

    • fleurdolls
      13 July 2014

      Ale ja goopia… 😀 sposób na szpilkę znam, tylko w ogóle nie przyszło mi to do głowy gdy wybierałam się na sesję… na pewno zadziałam szpilkowo następnym razem. Mam kilka pomysłów na fotki zbiorowe Moxie, więc na pewno jeszcze zaszpilkuję. Bardzo dziękuję za komplement w sprawie zdjęć, mi się też podobają takie szalone włosy u niej 🙂

      Like

  3. medithanera
    14 July 2014

    Bijou od Ani jest jedyną, którą zostawiłam w Moxinowej peruce. Siłą własnej woli nie chciała się trzymać, wspomagają ją trzy szpilki. Wygląda nieźle, ale tylko dlatego, że udało się te ohydną gumę pozakrywać loczkami (a i to dopiero po wystrzyżeniu jej niemal do samej linii rootu).
    Dwie Melrose mam podzieciowe – jedna miała po obu stronach peruki krzywo wszytą cienką gumę majtkową (sic!), która od biedy przytrzymywała jej ją na łbie niczym dżokejski toczek, a druga miała wwalone pod nią takie ilości kleju, że po oderwaniu jej lalka zrobiła się jakby o jedną trzecią lżejsza. Takiej frustracji nawet tak piękne oczy i to, że jest taka fajna-większa nie mogły przebić.
    Trzecia seria – pojawienie się Leigh, tego-tam i rootowanie na plus. Ale AŻ TAK wielkie łby i brak dodatków na minus, no bo co z tego, że sukienka piękna skoro nie ma tej nieszczęsnej lalki w co przebrać. Dwie pierwsze serie jakieś możliwości kombinowania z jej ciuchami dawały. Mam wrażenie, że ktoś dołożył wszelkich starań żeby te lalki uwalić a nie tylko “podejmował niewłaściwe decyzje”.

    Z ich pozowaniem nigdy nie miałam problemów, ale te moje sesje są pnąco-siedzące, trudno się przy tym przewrócić…

    Też chyba będę robić im więcej zdjęć bo ostatnio cokolwiek szyłam czy dziergałam to dla nich albo dla Nefer. Pokazywania a pokazywania… Tyle tylko, że marzyły mi się leśne grupowe ale chyba ich nie uniosę, zwłaszcza przy tych równikowych temperaturach.

    Like

    • fleurdolls
      14 July 2014

      A ubranka do nich były, sprzedawane osobno, ale dzisiaj są tylko na eBay i oczywiście słono drogie (przesyłkaaaa!). Na górę pasują im Barbiowate ubrania oraz niektóre sukienki i spódnice, te mniej obcisłe – oczywiście rękawy trochę za krótkie… Spodnie to już co innego. Powinnam moim zrobić zdjęcie zbiorowe, bo moje prawie wszystkie trupki ubrane są w nie swoje ubranka. Ta tutaj pannica ubrana jest w bluzkę i spódnicę Barbie, tylko getry i buty są jej własne. Mam wielką ochotę coś im uszyć, ale nie mam czasu.
      Dwie z moich Moxie przyjechały do mnie w perukach przyklejonych od wewnątrz… plasteliną. Nie udało się jej nigdy idealnie od peruki odkleić, niestety. Lalki udało mi się odczyścic, ale peruki nie, szkoda. Nie wyrzuciłam ich, ale powinnam!

      Like

  4. mangusta
    14 July 2014

    No i super te zdjęcia. Lala w takich kolorach, jakie lubię. Nie miałam takiej, nawet nie widziałam na żywo – może dobrze, jeszcze bym zachciała 😉

    Like

    • fleurdolls
      14 July 2014

      Ja właśnie się w takiej zakochałam na żywo… to była pierwsza Melrose. Mają niesamowite oczy i są pełne wdzięku. Dzięki za komplement w sprawie zdjęć 🙂 Zapakowałam na wszelki wypadek także jeansy, ale nie miałam okazji tej upartej panny przebrać.

      Like

  5. madmadzia
    17 July 2014

    oj, jaka to śliczna lalka! wyjątkowo ładna, a przynajmniej na zdjęciach tak wygląda 😉 nigdy nie widziałam ich na żywo, a szkoda 🙂

    Like

    • fleurdolls
      23 July 2014

      Madziu, jeżeli będziesz miała szansę chwycić jakąś Moxie, to gorąco je polecam. Na eBayu można te wcześniejsze serie kupić dość tanio, szczególnie Melrose, która była produkowana w największych ilościach. Jak to u większości dużych lalek bywa, trudno jest znaleźć dla niej buty i ubranka, ale prawie wszystkie bluzki Barbie, spódnice i niektóre sukienki będą pasowały 🙂

      Like

  6. Pingback: Arizona, Bijou, Melrose & Tristen, Balladyna’s dream. | Meddiedolls

Leave a Comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 13 July 2014 by in Fotografia, Moxie Teenz, Photography and tagged , , .
%d bloggers like this: