Fleur Makes Your Dreams Come True!

A blog about 80s Dutch fashion doll Fleur in English and Polish. Blog o holenderskiej lalce z lat 80 Fleur po angielsku i po polsku.

Julie vs Barbie. Julie kontra Barbie.


You may have heard that in mid-October Mattel announced a 21% drop in Barbie sales – for the fourth successive quarter. This news, as usual, brought a variety of reactions – from specialists who said childrens’ interests are simply shifting towards electronic toys and games, to people like Julie Bindel at The Guardian – one of the UK’s biggest newspapers.

Read Julie Bindel’s original article about Barbie in English here – and the full Polish transation is below. I only wish I could have translated all the 325 comments below the article – a few agree, but others find it hilarious.

This was a difficult translation – venom is so hard to convey from one language to another – so I’d like to thank Olga-Erynnis Tages for her corrections to the Polish version.

Enjoy!

Być może słyszeliście, że w połowie października Mattel ogłosił spadek w sprzedaży Barbie o 21% – czwarty kwartał strat pod rząd. Wiadomość ta, jak zwykle, sprowokowała wiele reakcji – od specjalistów którzy uważają, że zainteresowania dzieci przenoszą się po prostu na zabawki i gry elektroniczne, do ludzi takich jak Julie Bindel z The Guardian – jednej z najbardziej popularnych gazet w UK.

Tutaj przeczytać można artykuł Julie Bindel w oryginale – a poniżej jest pełne polskie tłumaczenie. Szkoda że nie mogę przetłumaczyć wszystkich 325-ciu komentarzy pod artykułem – kilka osób się z nią zgadza, ale reszta reaguje rozbawieniem.

To było skomplikowane tłumaczenie – trudno jest przelać truciznę z jednego języka na inny – więc chciałabym podziękować Oli-Erynnis Tages za jej poprawki polskiej wersji.

Zapraszam!

Barbie, przekraczasz moją zdolność pojmowania

Sprzedaż matellowskiej krygującej się ikony kobiecej służalczości gwałtownie spada. Miejmy nadzieję, że koniec tej najbardziej toksycznej z zabawek nastąpi jak najszybciej.

Barbie, najpopularniejsza lalka lat 60 i 70, umiera. Producent zabawek Mattel ogłosił w tym tygodniu olbrzymi 21-procentowy spadek sprzedaży w porównaniu z zeszłym rokiem – kontynuację trwającego trendu. Ta patykowata lalka mająca więcej ubrań niż Victoria Beckham i nieosiągalną listę zawodów – pielęgniarka, ratowniczka, trenerka delfinów, nauczycielka hiszpańskiego – traci na popularności na rzecz bardziej współczesnych zachcianek. Barbie jest nadal jedną z najbardziej pożądanych lalek na świecie, ale coraz więcej dziewczynek odrzuca ją dla nowoczesnych technologii: komputerowych i elektroniczych gier.

Może to zabrzmi okrutnie sadystycznie, ale cieszyłabym się, gdyby Barbie umierała z tego powodu, że nikt już jej nie kocha. Jednak wygląda na to, że – podobnie jak nie wymagające prasowania ubrania, które weszły w modę w tym samym roku co ona – Barbie jest porzucana nie dlatego, że dziewczynki mają dość jej przesłodzonego wizerunku, ale z powodu nowych technologii.

Pisałam już o tym że Barbie, pomimo jej niewinnego wyrazu twarzy, jest anty-feministyczną sztuczką mającą na celu umacnianie w dziewczynkach seksistowskich stereotypów. Lalka powstała 56 lat temu i stała się zmorą mojego dzieciństwa. Wiedziałam, że powinnam ją kochać; w zwyczaju było otrzymanie Barbie, opiekowanie się nią, częste przebieranie i wspieranie w dążeniu do kariery odpowiedniej dla młodej kobiety.

Następnie wymagano od nas aby przedstawić Barbie Kena. Nigdy nie chciałam wyjść za mąż i jedna rzecz była dla mnie jasna – w moim życiu nigdy nie będzie Kena i jest to obietnica której nigdy nie złamałam. Ken był ciapowatym, żałosnym facetem bez penisa, z włosami jak kiepska peruka, oraz z kolekcją krawatów której pozazdrościłby mu niejeden afektowany bywalec teatrów w latach 60. W czasie mojej krótkotrwałej fazy heteroseksualnej, we wczesnych latach nastoletnich, interesowali mnie chłopcy którzy pomogliby mi przeskoczyć szkolny płot, z butelką jabłecznika do wypicia i paczką Capstan Full Strength w gotowości.

Ani ja, ani żadna inna dziewczynka w szkole, nie miałyśmy figury Barbie, co nie jest dziwne. Wysoka, absurdalnie chuda i z płaskim biustem, Barbie wzorowana jest na niemieckiej lalce Lilli, która powstała w oparciu o komiksową postać, opisywaną jako ‘lecąca na kasę prostytutka’. Pomimo tego, lalka reklamowana jest dla dziewczynek w wieku szkolnym.

Pojawienie się Barbie zbiegło się z rozwojem pornografii. Wyglądając jak żona ze Stepford, Barbie była – i jest nadal – najgorszym przykładem dla małych dziewczynek. Pomimo małych zmian w jej wyglądzie w ciągu minionych lat – jak na przykład w 1971 roku, kiedy jej oczy zaczęły patrzeć prosto, zamiast skromnie w bok – Barbie była zawsze potworem z przed-feministycznych lat 50, porażającym biernością , zatopionym w bezmyślnym heteroseksualizmie.

Nie strofujcie mnie mówiąc, ‘nie bądź śmieszna – to tylko lalka’. W przed-internetowych latach to zabawki były naszym wirtualnym światem i musiały być wiarygodne. Dziewczynki były twardo szkolone w kobiecej niższości i przygotowywane do małżeństwa od urodzenia, a Barbie była sierżantem werbunkowym do klubu dobrych żon.

Nie mam nic przeciwko dziewczynkom bawiącym się lalkami i uwielbiam gdy chłopcy też się nimi bawią. Ale Barbie to nic dobrego. Jej wdzięczący się uśmiech, patologiczny związek z Kenem, oraz fakt że ani razu nie przeszła przez feministyczną fazę obciętych włosów i ogrodniczek, nie pozostawia mi nic tylko mieć nadzieję, że nadszedł jej koniec.

Advertisements

24 comments on “Julie vs Barbie. Julie kontra Barbie.

  1. Ania
    26 October 2014

    Pani, która to pisała to chyba sfrustrowana feministka-lesbijka, która w końcu, po długim czasie chowania tego w sobie, znalazła pretekst, by publicznie opluć jadem Barbie. Brzmi zabawnie, nawet pomimo dobrego tłumaczenia, dziewczyny 🙂

    Like

    • fleurdolls
      26 October 2014

      Dla mnie to ona jest przede wszystkim zupełnie nieobiektywna. Takie skrajne opinie, do tego opisane mocnymi słowami, ukazują autorkę jako osobę z którą nie warto nawet wdawać się w dyskusję na ten temat. A to szkoda, bo mogłoby być ciekawie 😉

      Like

  2. madmadzia
    26 October 2014

    Hmm.przykry i niezwykle jadowity tekst. W dodatku krótkowzroczny…przecież oprócz Barbie, która miałaby umrzeć – są jeszcze Steffie, dziesiątki tanich klonów, no i stare lalki Barbie (chociażby nasze 😉 ). Czyli, zanim dziewczynki przestałyby się bawić i interesować “takimi lalkami” – to jeszcze mnóstwo lat upłynie. Co pisząca tekst ma w głowie – strach się bać 😉

    Like

    • fleurdolls
      26 October 2014

      No właśnie – a tymczasem sprzedaż lalek Monster High bije rekordy – a one też są chude i o niedoścignionej urodzie. Jakoś o nich, ani o innych lalkach, autorka nie wspomniała ani słowem. Poza tym ona ciągle mówi o Barbie w czasie przeszłym, o latach kiedy sama była dzieckiem, a czasy zmieniły się zupełnie… lalki też 🙂

      Like

  3. mangusta
    26 October 2014

    Oj tam, pani autorka tekstu przesadza. A spadek popytu wydaje mi się naturalną koleją rzeczy – idzie nowe.

    Like

    • fleurdolls
      26 October 2014

      Też tak samo myślałam – świat idzie w kierunku technologii i to nic dziwnego, że dzieci interesują się teraz rzeczami elektronicznymi. Z drugiej strony Barbie mogłaby być bardziej na czasie, ale o to Mattel powinien zapytać rodziców i kolekcjonerów, a nie sam podejmować decyzje, tak mi się wydaje.

      Like

    • mangusta
      27 October 2014

      Warto by też sprawdzić, jak sprzedają się pozostałe lalki Mattela, może to by pomogło stwierdzić, na ile lalki należy “zrobotyzować”.

      Like

  4. Szara Sowa
    26 October 2014

    Cóż, w USA aby się utrzymać na szczycie trzeba być modną, a że panuje moda na homo, każdy chce zrobić na tym karierę. Mniej ważne są prawdziwe poglądy, ważne to co się sprzedaje. Spadek popularności Barbie nie oznacza, że dziewczynki chetnie będą się bawiły lalką przedstawiającą podstarzałego transwestytę, udajacego kobietę. Dzieci mają duże poczucie estetyki, jakoś tak mimochodem wiedzą co jest ładne, a co brzydkie. A co do feministek, to bym chętnie te najbardziej gorliwe posłała do pracy w firmie, w której pracuje moja koleżanka. Tam kobiety są równe mężczyznom – to znaczy wykonują ciężką pracę w wysokiej temperaturze i zapyleniu po 12 godzin przez 6 dni w tygodniu. Swoje dzieci ogladają przez trzy godziny dziennie co drugi tydzień (ten, w którym pracują od 18 do 6 rano) + plus niedziele. I będą tak pracować do 67 roku życia, co pewnie satysfakcjonuje panie feministki, które bardzo przepraszam za seksistowskie użycie nazwy “panie”.

    Liked by 2 people

    • fleurdolls
      26 October 2014

      “Spadek popularności Barbie nie oznacza, że dziewczynki chetnie będą się bawiły lalką przedstawiającą podstarzałego transwestytę, udajacego kobietę.” Ha ha genialny komentarz! Rzeczywiście, Julie przydałaby się wizyta w takiej firmie… jejku. Jak o wiele łatwiej zarabiać jest pisaniem artykułów do znanej gazety…

      Like

  5. Paweł Nytra
    26 October 2014

    Mam to szczęście, że już się przyzwyczaiłem do tego typu debilnych, nic nie wnoszących i – na szczęście – nic nie zmieniających tekstów. A to dlatego, że jednym z moich hobby są gry komputerowe, a na ich temat co rusz jakiś brukowiec, albo “pseudorenomowane” czasopismo dla mas, wypluwa artykuły w stylu “gry zabijają i uczą przemocy”, “zastrzelił kolegów i popełnił samobójstwo, grał w brutalne gry komputerowe”. Wszystkie, co do jednego, odznaczają się rażącym zaślepieniem, zacofaniem i brakiem zagłębienia się w temat. Oczywiście, że jeśli ktoś ma niepokolei w głowie, to może się wzorować na np. mordestwie z gry, ale równie mocno będzie na niego oddziaływać film, czy książka. Ale nie, to gry zabijają, a nie ludzie. Tak samo jak to broń zabija, a nie człowiek który ją trzyma, nie? (oczywiście to ironia)

    W skrócie – takie teksty należy ignorować i pozwolić im zniknąć, umrzeć śmiercią naturalną, bo kłótnie z ich autorami i zwolennikami działają im tylko na korzyść, ponieważ napędzają zewsząd ludzi do “dyskusji”.

    I analogicznie – zacofanym debilom należy pozwolić udławić się swoją nienawiścią oraz jadem, który tak chętnie produkują i odejść.

    I żeby nie było tak poważnie:

    Like

    • fleurdolls
      26 October 2014

      Oczywiście Julie powiedziała swoje i sobie poszła – nie ma ani jednej odpowiedzi od niej na komentarze już zostawione przez czytelników. Takim dziennikarzem być najłatwiej – wygłosić swoją opinię i sobie pójść… tak robi wiele brukowców i czasopism. Zresztą, jak już wcześniej mówiłam, dyskusja z nimi to zazwyczaj strata czasu. Ale podzieliłam się artykułem bo sama byłam nim zaskoczona, rozbawiona ale też odrobinę wkurzona. Na szczęście po komentarzach pod jej artykułem widać, że jest przynajmniej 300 zdrowych osób, które wypowiedzi Julie nie ‘kupili’ 🙂

      Like

  6. Zbieraczka Dziwaczka
    26 October 2014

    …. nie paliłam i nie palę papierosów , nie piłam jabłecznika , mam długie włosy , kochałam i kocham swoje lalki , chyba powinnam się wstydzić , jestem zacofana … :/ … a w dodatku lubię być kobietą … zgroza :/ , czasami nawet nakładam sukienki… Co taka lalka może zrobić z człowiekiem płci żeńskiej , strach pomyśleć 🙂
    To prawda, komentarz debilny , jeśli jego autorka przypadkowo ugryzie się w język może zatruć się własnym jadem , co zasadniczo mogłoby być korzystne .

    Like

    • fleurdolls
      26 October 2014

      Lalka to niebezpieczna rzecz! Nawet czytałam ostatnio, że jakaś sławna paniusia żałuje dzisiaj swojej operacji powiększenia biustu i zwala winę na kogo? Oczywiście na Barbie. To Barbie wina, że powiększyła sobie biust kiedyś. HA.

      Like

    • Zbieraczka Dziwaczka
      29 October 2014

      … strach pomyśleć , co może zrobić z człowiekiem taka Monsterka … 🙂 🙂

      Like

    • fleurdolls
      29 October 2014

      Strach się bać! 😀

      Like

  7. erynnis tages
    27 October 2014

    Mnie rozśmieszył ten artykuł 🙂 zwłaszcza fraza “bezmyślny heteroseksualizm “. Wszak powszechnie wiadomo, że kobiety myślące czym prędzej w ramach swoich przemyśleń palą lalki Barbie na stosie i zostają homofeministkami. A te bezmyślne – zostają żonami i -o zgrozo- mają nawet dzieci…którym dają do zabawy Barbie, aby niewinnym dziatkom również sformatować umysły 😀 Kobieta jest tak jadowita i tak jednostronnie widzi temat, że szkoda słów.
    Ona akurat atakuje Barbie z pozycji feministycznych i twierdzi, że zachęca dziewczynki do ponurego losu dobrych żon. Ale trafiają się też artykuły, których autorzy zarzucają biednej lalce coś przeciwnego – ma podobno promować rozwiązłość, bycie wiecznym singlem i epatowanie seksualnością 🙂
    Barbie naprawdę może być kim chce, jak widać, bo każdy znajduje w niej to, co chce zobaczyć 😀 No i obrywa z każdej strony przez to.

    I zastanawia mnie, czy wyliczenia spadku sprzedaży Barbie obejmują wyłącznie Barbie, a pomijają inne lalki Mattela (np. Monster High) ? Byłoby ciekawie się tego dowiedzieć, bo być może w samym sektorze lalek wprawdzie spada sprzedaż klasycznej Barbie, ale na przykład na rzecz Monster High ?
    Czy generalnie sprzedaż lalek Mattela spada, czy tylko Barbie. To by było ciekawe.

    PS Aga, Twoje tłumaczenie jest świetne, moje poprawki były malutkie ! ^^

    .

    Like

  8. MajorMistakes
    27 October 2014

    A mnie jako feministce (co prawda początkującej) zrobiło się smutno. Że taka bezmyślna wypowiedź rzutuje na cały niejednorodny przecież ruch. Że w komentarzach tutaj widać niechęć do feministek spowodowaną między innymi takimi agresywnymi tekstami. Że pojawiły się komentarze dotyczące orientacji seksualnej.
    I że sprzedaż barbie spada, tu smuci się zbieracz.
    Dixi.

    Like

    • fleurdolls
      27 October 2014

      Feminizm dzisiaj to bardzo skomplikowana rzecz i często też smutna. Nadal wiele osób postrzega go jako nienawiść do mężczyzn na przykład. Kobiety i ubrane i rozebrane mówią że są feministkami. A niektóre kierują swoje argumenty właśnie przeciwko Barbie, jak Julie. Wydawałoby się, że właśnie takie osoby krzyczą najgłośniej i z najwyższego piedestału (w tym wypadku Guardiana). A skrajne opinie wywołują też skrajne reakcje. Pewnie że przykro, ale mądrych feministek wydaje się być mało niestety.

      Like

  9. medithanera
    28 October 2014

    Ojej, Barbie 1, Julie 0 – faktycznie przekroczyła jej zdolność pojmowania.
    Bez przessadyzmu – jak można pracującą, niezależną żyjącą w wolnym związku kobietę, która niczego się nie boi tak brzydko określać. Jakoś nie mam przekonania by inwigilowała dziewczęce mózgi i zaszczepiała im wizję małżeństwa i życia w heteroseksualnym szczęściu, skoro sama Barbie ma tysiąc innych zajęć – a to, że od czasu do czasu lubi sobie poprzymierzać suknie ślubne?
    Wolę ogrodniczki od sukien ślubnych, ale żeby tak od razu z tego ideologię robić to przesada.
    I zabawne, że akurat walnęłam u siebie podobny wpis.

    Like

    • fleurdolls
      29 October 2014

      Zaraz idę przeczytać! 😀 rozśmieszył mnie Twój komentarz, szczególnie przymierzanie sukni ślubnych. Bo to nawet robią normalne babki, tak dla zabawy. Czego Julie nie zrozumie.

      Like

  10. luci
    28 October 2014

    “Bezmyślny heteroseksualizm” XD mnie ujął. Całkiem jakby orientacja seksualna była kwestią refleksji albo nieodłączną częścią światopoglądu (czyżby feministycznego?) ;D Rozbawiło mnie też sprowadzenie feminizmu do posiadania krótkich włosów i ogrodniczek. 😉

    Generalnie to nie jest tak, że bez reszty nie zgadzam się z tą panią. Barbie taka jaką Mattel ją promuje i reklamuje jest rzeczywiście irytująca. Te kretyńskie teksty na pudełkach, te dziewczynki piszczące na reklamach o tym jak bardzo Barbie jest doskonała w swojej nowej sukience, jakie ma wspaniałe, lśniące włosy i cudowny nowy samochód, proponowane w tych reklamach prymitywne formy zabaw lalką, których poziom kreatywności jest obrazą dla rozumu chyba każdego dziecka. Pamiętam, że jako dziewczynka czułam się dotknięta tą ‘oprawą’ Barbie, tłumaczyłam ją sobie tym, że Barbie jest przeznaczona dla znacznie młodszych dzieci…

    Jest natomiast niesprawiedliwe obarczenie lalki winą za kształt kultury w której żyjemy: konsumpcjonizm czy ideały kobiecości. To raczej kultura wyznacza kierunek w którym zmierza Barbie, albo raczej jej mainstreamowy wizerunek, niż na odwrót. Większości rzeczy można używać na różne sposoby: złe i dobre, odkrywcze bądź konwencjonalne.Tak samo jest z lalką. Nikt nie zabronił przecież tej pani obciąć lalce włosów i ubrać ją w ogrodniczki. Znałam mnóstwo dzieci, które to robiły…

    Na koniec, wydaje mi się, że sprzedaż Barbie spada (i mam wrażenie, że te dane dotyczą wyłącznie różowego playlinu, a nie np. serii Monster High) głównie dlatego, że Mattel traktuję te linię po macoszemu. Z jednej strony postawiono na nowe technologie firmowane logiem Barbie, z drugiej zawężono odbiorców Barbie do dzieci młodszych, wyodrębniając bardziej modne i idące z duchem czasu serie dla dzieci starszych: My Scene, Monster High, Ever After High. Większość Pink Boxów jest strasznie wsteczna, lalki nie mają nawet własnych nazw, tak jak do było dawniej, projektom brak inwencji. Gdyby Mattelowi na tym zależało, zmieniliby to, ale wydaje się, że ich plan marketingowy jest inny, inwestują w inne linie produktów. Barbie po prostu z założenia nie jest już tą samą lalką, którą była dawniej.

    Like

    • fleurdolls
      29 October 2014

      Też myślałam mniej więcej w takim samym kierunku co Ty Luci, ale nie udało mi się tego tak jasno sformułować 😀 już od jakiegoś czasu wydaje mi się, że Mattel ma mało pojęcia o tym jakie są dzisiaj dzieci. Oczywiście mają jakieś tam swoje grupy testowe, ale na pewno za małe. Wydaje mi się też, że ich marketingowe podejście – o tym że dziewczynki mogą być wszystkim co sobie wymarzą – jest trochę przestarzałe i nudne. Za dużo tych wszystich zawodów i różowości wszędzie, wystarczyłyby pudełka. To temat-rzeka. Moim zdaniem powinni produkować mniej lalek, ale lepszej jakości i z rozumem.

      Like

  11. Pink Flamingo
    30 October 2014

    Doceniłbym ten artykuł o wiele bardziej, gdyby miał merytoryczną treść. Jedyną rezolutną tezą jest wniosek o spadku sprzedaży Barbie, ponieważ dzieci skłaniają się bardziej ku nowym technologiom jako zabawkom. Zdumiewa mnie ta ilość jadu i projekcji wylewanych na, bądź co bądź, przedmiot. Autorka tak mocno personifikuje winylową lalkę, że jest niemalże gotowa napluć jej w twarz, bo “reprezentuje inny model życia, niż ona sama uważa za słuszny”. To absurdalne. Barbie to zabawka i jestem przekonany, że dzieci nie zwracają uwagi na cały ten “podprogowy przekaz służalczości”, nie uważam też za właściwe, kiedy dorosła osoba z kręgów liberalnych demonizuje całą sprawę właśnie w taki niewybredny sposób. Artykuł jest opinią jednej kobiety.

    Like

  12. Daga
    1 November 2014

    Widzę hasła “anty-feministyczny” i “seksistowskie stereotypy” we wstępie = już wiem, że całości tekstu nie można traktować serio 😛 Normalnie ręce opadają, ale z drugiej strony po tym, co zdążyłam już niestety przeczytać w Sieci ze strony tych wspaniałych, wojujących istot (nie wolno przecież napisać “pań”), nie powinno mnie to dziwić – one naprawdę wierzą w te bzdury, a aktualnie miłościwie nam panujący feminizm trzeciej fali nie walczy o prawa kobiet, które naprawdę są gnębione (np. w krajach Trzeciego Świata), a o usunięcie “obraźliwej” piosenki z mediów, “niepoprawnej” lalki czy “uwłaczającej” mody na golenie nóg. Nie ogarniam tego i chyba nigdy nie ogarnę…

    Like

Leave a Comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 26 October 2014 by in Articles, Artykuły, Barbie and tagged .
%d bloggers like this: